Tadeusz Żychiewicz
Sign in to savePolish journalist, art historian and publicist (1922–1994)
In the Vinony graph
Vinony's link graph records 100 inbound references to Tadeusz Żychiewicz, and connects out to Kraków, theology and journalist.
Vinony files it under 1922 births, 1994 deaths and 20th-century Polish historians.
Vinony links it to 4 Wikipedia language editions.
Person · Open Library
- Works
- 6
Top works
- Rok Mateusza
- Rafał Kalinowski
- Jozefat Kuncewicz
- Stare Przymierze
- Jozafat Kuncewicz
via Open Library + Wikidata
Music · MusicBrainz
- Type
- Person
- Gender
- Male
- Origin
- Poland
- Active from
- 1943-08-26
- Active to
- 2007-03-03
Discography
- Numero Uno1987
- Sen szaleńca1987
- To mój blues1989
- Absolutnie1991
- Pożegnalny cyrk1993
- Najstarszy zawód świata1995
- Flamenco i Blues1996
- Zerwany film1999
- Sumienie2008
via MusicBrainz · CC0
Described at
Tertulian z „Tygodnika” | Tygodnik Powszechny
Był jednym z najwybitniejszych pisarzy religijnych. Gdyby Żychiewicz pisał po angielsku albo po francusku, gdyby mieszkał w którymś z zachodnich krajów, a nie w PRL-u, dziś byłby tak znany i wydawany jak C.S. Lewis.
tygodnikpowszechny.pl →Tadeusz Żychiewicz był/jest dla mnie kimś tak bliskim, że nie potrafię pisać o nim obiektywnie. Zresztą obiektywnie napisał o nim ks. Krzysztof Stępniak. Książka „W poszukiwaniu Kościoła idealnego. Życie i dzieło Tadeusza Żychiewicza” (Wyd. Wszechnicy Mazurskiej; Olecko 2004) powstała jako praca doktorska na Wydziale Teologicznym UKSW z inspiracji i pod kierunkiem ks. prof. Henryka Seweryniaka. Znakomita to monografia: obiektywna, a jednocześnie prześwietlona osobistym zachwytem. Żychiewicz, którego zresztą nigdy nie spotkał, kojarzy się autorowi z Tertulianem. Żadnemu z przyjaciół Tadeusza takie porównanie nie przyszłoby do głowy. A jednak coś w tym jest... „Żyjący na przełomie II i III wieku kartagiński retor i prawnik, świecki chrześcijanin o rzymskiej karności, gorącym sercu i wzniosłym umyśle, był człowiekiem o niezwykłej osobowości (... ). Stał się żarliwym apologetą i rzecznikiem chrześcijaństwa. Jego język, styl i forma nie znajdują sobie równych w całym ówczesnym świecie łacińskim”. Tertuliana – pisze ks. Stępniak – fascynowała Biblia, której stał się wybitnym egzegetą. Był propagatorem wiary wśród tych, którzy jej poszukują. I wreszcie: „Nie był bezkrytyczny: ostrze swej ironii kierował również przeciw Kościołowi, w którym dostrzegał zbyt wiele kompromisów czy bogactwa”. Słowa te spokojnie można odnieść do Żychiewicza. Monografia przeszła niemal bez echa. Niestety, także książki Tadeusza Żychiewicza nie są wznawiane. Niestety, bo ich „język, styl i forma nie znajdują sobie równych w całym ówczesnym świecie”. Myślę, że gdyby Tadeusz pisał po angielsku, albo po francusku, gdyby mieszkał w którymś z zachodnich krajów, a nie w PRL-u, dziś byłby tak znany jak C.S. Lewis czy inni niestarzejący się autorzy. Ostatnie wydanie Żychiewicza u nas to chyba opasły tom „Stare Przymierze” (Znak 2000). „Był człowiekiem o niezwykłej osobowości” – pisze autor monografii – o Tertulianie i o Żychiewiczu. Choć mając go codziennie w redakcji, jego niezwykłości można było nie zauważyć. Nie był niezwykły, kiedy siedząc przy biurku ustawionym w środkowym pokoju przy samych drzwiach do sekretariatu, pracowicie sklejał i szlifował modeliki samolotów, ani kiedy paluchami z paznokciami zniekształconymi przez artretyzm, stukał w klawisze starej maszyny do pisania, ani kiedy na zebraniach czepiał się artykułu Bortnowskiej, która – podobnie jak Anna Morawska – szczególnie działała mu na nerwy. Niezwykła osobowość się ujawniała, kiedy publicznie przemawiał. Nie to, że był oratorem. Nie był. Ujarzmiona w młodości wada wymowy czasem się odzywała. Lekko, dla nieznających go niemal niezauważalnie, Tadeusz się jąkał. Monolog prelegenta był dialogiem. Umiał poruszać sprawy, odpowiadać na pytania, które ludzie nosili w sobie, choć nikt na sali głośno ich nie wyartykułował. Miał dziwne anteny... Czuł, wiedział. A przy tym to, o czym mówił, zawsze go przejmowało. Bo pisanie Tadeusza Żychiewicza było i jest niezwykłe. Odnosiłem wrażenie, że jego komentarze Biblii (i niektóre inne teksty), pisane najpierw piórem, potem wystukiwane na maszynie, przerastają jego, jego wiedzę, jego osobę. Często dawał mi do czytania arkusze wykręcone z maszyny, jeszcze ciepłe. Czytałem i pytałem, skąd to bierze? Skąd to ma? Miał, rzecz jasna, obszerną, stale pogłębianą wiedzę, z pasją czytał książki traktujące o Biblii. Radził się teologów i potem pisał... po swojemu. Genialnie. W „Tygodniku” pisarską karierę rozpoczynał od notek z zakresu historii sztuki, potem spełniał się w reportażach. Zostały zebrane w tomie „Ludzie ziemi nieświętej” (1961). Zwykłe-niezwykłe historie ludzkie. Tadeusz był ciekaw ludzi. Pisał o nich z szacunkiem i miłością. Reportaże, a może bardziej opowiadania niż reportaże stricto sensu. W tych reportażach jest mistrzem niedopowiedzenia, „morału” podanego tak, że czytelnik sam go sobie dopowiadał, nie wiedząc, że jest prowadzony przez Żychiewicza. Wrażliwość na słowo pisane wyniósł z domu. Rodzice byli nauczycielami. Matka, Antonina Bieniarz („biblioma
Excerpt from a page describing this subject · 25,697 chars · not written by Vinony
Wikidata facts
- Instance of
- human
- Given name
- Tadeusz
- Gender
- male
- Citizenship
- Poland
- Place of birth
- Bratkowice
- Place of death
- Kraków
- Occupation
- satirist
- Educated at
- Jagiellonian University
- Languages spoken
- Polish
- Religion
- Catholicism
- Conflict
- World War II
- Military branch
- Armia Krajowa
- Military rank
- Corporal
Show 6 more facts
- described at URL
- www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2016/Przewodnik-Katolicki-36-2016/Spoleczenstwo/Czlowiek-ze-stopu-metali
- date of death
- 1994-11-11
- date of birth
- 1922-01-12
- ethnic group
- Poles
- pseudonym
- Iblis, Tomasz Zych, Jan Żmuda, ojciec Malachiasz
- Commons category
- Tadeusz Żychiewicz
via Wikidata · CC0