Skip to content
EntityQ7674557· pop 6· linked from 100 articles

Tadeusz Żychiewicz

Sign in to save

Polish journalist, art historian and publicist (1922–1994)

In the Vinony graph

Vinony's link graph records 100 inbound references to Tadeusz Żychiewicz, and connects out to Kraków, theology and journalist.

Vinony files it under 1922 births, 1994 deaths and 20th-century Polish historians.

Vinony links it to 4 Wikipedia language editions.

Person · Open Library

Works
6

Top works

  • Rok Mateusza
  • Rafał Kalinowski
  • Jozefat Kuncewicz
  • Stare Przymierze
  • Jozafat Kuncewicz

via Open Library + Wikidata

Music · MusicBrainz

Type
Person
Gender
Male
Origin
Poland
Active from
1943-08-26
Active to
2007-03-03
blues rockrock

via MusicBrainz · CC0

Described at

Tertulian z „Tygodnika” | Tygodnik Powszechny

Był jednym z najwybitniejszych pisarzy religijnych. Gdyby Żychiewicz pisał po angielsku albo po francusku, gdyby mieszkał w którymś z zachodnich krajów, a nie w PRL-u, dziś byłby tak znany i wydawany jak C.S. Lewis.

tygodnikpowszechny.pl →

Tadeusz Żychiewicz był/jest dla mnie kimś tak bliskim, że nie potrafię pisać o nim obiektywnie. Zresztą obiektywnie napisał o nim ks. Krzysztof Stępniak. Książka „W poszukiwaniu Kościoła idealnego. Życie i dzieło Tadeusza Żychiewicza” (Wyd. Wszechnicy Mazurskiej; Olecko 2004) powstała jako praca doktorska na Wydziale Teologicznym UKSW z inspiracji i pod kierunkiem ks. prof. Henryka Seweryniaka. Znakomita to monografia: obiektywna, a jednocześnie prześwietlona osobistym zachwytem. Żychiewicz, którego zresztą nigdy nie spotkał, kojarzy się autorowi z Tertulianem. Żadnemu z przyjaciół Tadeusza takie porównanie nie przyszłoby do głowy. A jednak coś w tym jest... „Żyjący na przełomie II i III wieku kartagiński retor i prawnik, świecki chrześcijanin o rzymskiej karności, gorącym sercu i wzniosłym umyśle, był człowiekiem o niezwykłej osobowości (... ). Stał się żarliwym apologetą i rzecznikiem chrześcijaństwa. Jego język, styl i forma nie znajdują sobie równych w całym ówczesnym świecie łacińskim”. Tertuliana – pisze ks. Stępniak – fascynowała Biblia, której stał się wybitnym egzegetą. Był propagatorem wiary wśród tych, którzy jej poszukują. I wreszcie: „Nie był bezkrytyczny: ostrze swej ironii kierował również przeciw Kościołowi, w którym dostrzegał zbyt wiele kompromisów czy bogactwa”. Słowa te spokojnie można odnieść do Żychiewicza. Monografia przeszła niemal bez echa. Niestety, także książki Tadeusza Żychiewicza nie są wznawiane. Niestety, bo ich „język, styl i forma nie znajdują sobie równych w całym ówczesnym świecie”. Myślę, że gdyby Tadeusz pisał po angielsku, albo po francusku, gdyby mieszkał w którymś z zachodnich krajów, a nie w PRL-u, dziś byłby tak znany jak C.S. Lewis czy inni niestarzejący się autorzy. Ostatnie wydanie Żychiewicza u nas to chyba opasły tom „Stare Przymierze” (Znak 2000). „Był człowiekiem o niezwykłej osobowości” – pisze autor monografii – o Tertulianie i o Żychiewiczu. Choć mając go codziennie w redakcji, jego niezwykłości można było nie zauważyć. Nie był niezwykły, kiedy siedząc przy biurku ustawionym w środkowym pokoju przy samych drzwiach do sekretariatu, pracowicie sklejał i szlifował modeliki samolotów, ani kiedy paluchami z paznokciami zniekształconymi przez artretyzm, stukał w klawisze starej maszyny do pisania, ani kiedy na zebraniach czepiał się artykułu Bortnowskiej, która – podobnie jak Anna Morawska – szczególnie działała mu na nerwy. Niezwykła osobowość się ujawniała, kiedy publicznie przemawiał. Nie to, że był oratorem. Nie był. Ujarzmiona w młodości wada wymowy czasem się odzywała. Lekko, dla nieznających go niemal niezauważalnie, Tadeusz się jąkał. Monolog prelegenta był dialogiem. Umiał poruszać sprawy, odpowiadać na pytania, które ludzie nosili w sobie, choć nikt na sali głośno ich nie wyartykułował. Miał dziwne anteny... Czuł, wiedział. A przy tym to, o czym mówił, zawsze go przejmowało. Bo pisanie Tadeusza Żychiewicza było i jest niezwykłe. Odnosiłem wrażenie, że jego komentarze Biblii (i niektóre inne teksty), pisane najpierw piórem, potem wystukiwane na maszynie, przerastają jego, jego wiedzę, jego osobę. Często dawał mi do czytania arkusze wykręcone z maszyny, jeszcze ciepłe. Czytałem i pytałem, skąd to bierze? Skąd to ma? Miał, rzecz jasna, obszerną, stale pogłębianą wiedzę, z pasją czytał książki traktujące o Biblii. Radził się teologów i potem pisał... po swojemu. Genialnie. W „Tygodniku” pisarską karierę rozpoczynał od notek z zakresu historii sztuki, potem spełniał się w reportażach. Zostały zebrane w tomie „Ludzie ziemi nieświętej” (1961). Zwykłe-niezwykłe historie ludzkie. Tadeusz był ciekaw ludzi. Pisał o nich z szacunkiem i miłością. Reportaże, a może bardziej opowiadania niż reportaże stricto sensu. W tych reportażach jest mistrzem niedopowiedzenia, „morału” podanego tak, że czytelnik sam go sobie dopowiadał, nie wiedząc, że jest prowadzony przez Żychiewicza. Wrażliwość na słowo pisane wyniósł z domu. Rodzice byli nauczycielami. Matka, Antonina Bieniarz („biblioma

Excerpt from a page describing this subject · 25,697 chars · not written by Vinony

Wikidata facts

Instance of
human
Given name
Tadeusz
Gender
male
Citizenship
Poland
Place of birth
Bratkowice
Place of death
Kraków
Occupation
satirist
Languages spoken
Polish
Religion
Catholicism
Conflict
World War II
Military branch
Armia Krajowa
Military rank
Corporal
Show 6 more facts
date of death
1994-11-11
date of birth
1922-01-12
ethnic group
Poles
pseudonym
Iblis, Tomasz Zych, Jan Żmuda, ojciec Malachiasz
Commons category
Tadeusz Żychiewicz
Sources (3)

via Wikidata · CC0

Available in 4 languages

via Wikidata sitelinks · CC0

Connections

Categories